Sierpień 21 2018 06:35:14

Strona Główna ˇ Trasa ˇ Uczestnicy ˇ Sprzęt / Pojazdy ˇ Galeria
Nawigacja
Strona Główna
Maroko - Informacje Ogólne
Sahara Zach. - Inf. Ogólne
Trasa
Uczestnicy
Sprzęt / Pojazdy
Artykuły
Linki
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
Patronat Medialny








 
Odliczanie
 
Counter IP

cialis 20mg
 
Pogoda
 
Ankieta
Nowy kierunek. Gdzie chciałbyś pojechać z następną wyprawą w 2011 roku ?

Nordkap / Norwegia

Kapadocja / Turcja

Szkocja / GB

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
 
Afryka cd...
Dzień 11
Rozciekło się znowu nivo w kundlu. Normalnie już nie mam do niego siły. Przed wyjazdem wpakowałem w nie 1000 zł , wymieniłem wszystko co się dało. Spreżyny , siłowniki , regulator , gruszki - i dupa , znowu cieknie :). Ruszamy ze świtem czyli ok 8. Nie chcemy stracić nic z widoków. Od Amerzgane ziemia robi się czewona , pieknie kontrastuje z roślinnością . Kasby , płoty , zabudowania - wszystko co jest zrobione z tradysyjnych materiałów tj. gliny ze słomą - czerwone.Droga pnie się w górę i praktycznie jedziemy z jedną ręką na kierownicy , a drugą na lewarku. W prawo , w lewo i redukcja. Spięty na stałe wiatrak chłodnicy cięzko pracuje aby utrzymać silnik kundla na granicy przegrzania. Howsery z m110 pod maską fiony po prostu cieszą się widokiem. Temperatura spada do 2 oC , a góry stają się szare , surowe i majestatyczne. Przed dojazdem na Tiszkę otwiera sie piękna piekna płaska dolina na 2000 metrów. Jeszcze kilka zakrętów i jesteśmy na przełęczy wśród ośnieżonych szczytów . Krótka przerwa na siku i pamiatki i zjeżdzamy na drugą stronę hamując silnikami . Seria 180tek sprowadza nas wśród pionowych skarp i osuwisk skalnych . Surowy wysoki atlas przechodzi w łagodniejsze góry pełne życia i kolorów . Zjeżdzamy w stronę Marakechu zatrzymując się na zdjęcia , targując kolorowe geody i kamienne rzeźby. Dojeżdzając do Marrakechu , decydujemy się zmienic plan. Odwykli od wielkomiejskiego jazgotu decydujemy ruszyć dzień wczesniej do Agadiru. Wpadamy na nową autostradę i 3 godziny później jesteśmy na miejscu. Agadir nie przypadl nam do gustu. Za duży , za głośny i za drogi. Zjechaliśmy 15 kilometrów do Taghazoute - raju surferów. Za 160 zl za dzien wynajeliśmy 6 osobowe mieszkanie do którego w czasie przypływu zaglądał ocean. Wieczorem remanent w alkoholowych zapasach i utylizacja superaty :)Śpimy z Olką na tarasie o scianę którego rozbija się długa atlantycka fala.

Dzień 12
 27 grudnia - suszymy sie na slońcu po kąpieli w oceanie. Jest 27 oC , ciepła woda , lekka fala i piękne slońce. Opalamy sie , moczymy w oceanie , popijamy. I tak na okrągło. Wieczorem idziemy spróbować owoców morza i podejrzeć surferów na plaży w zatoce. Myśląc o Was kupujemy wełniane zimowe czapki , w koncu juest 27 grudnia. Po drodze wrzucamy kundla do warsztatu. Za 160 zł w 2 godziny mechanicy wymieniają drugi przewód od nivo . To po prostu niemożliwe. musiałem na pustyni zawinac jakiś kamień który uszkodził przewody, bo nie wierzę że dwa dobre metalowe przewody strzeliły w tym samym miejscu dwa dni po sobie . Zalewam układ ATFem do Silesia oil. Nie mam już nic innego

Dzien 13
 Ranek staje pochmurny i duszny. Decydujemy się gonić słońce i pakujemy sie by ruszyć do Essaouiry. Na miejscu 3 godziny buszujemy wsród straganów i witryn pracowni złotniczych. W końcu każdy znajduje to czego szukał. Ostatnie zakupy robi Elwira , targując w kucki stary orygunalny berberyjski naszyjnik . W targach uczestniczą 3 osobowe zespoly z kazdej strony , temperatura rośnietak że w kocu załatwiamy sprawę 1 na 1 z synem własciciela.Naszyjnik idzie za 25% ceny wywoławczej , choć nadal za sporą kwotę. Ale z cała pewnoscia jest tego wart. Zachęceni wczesną porą , decydujemy opuścić pełną europejskich turystów Essaouirę i pojechać do Safi. Dojeżdzamy o zmierzchu i po raz pierwszy mamy problem ze znalezieniem hotelu. Nie mogąć trafic na nic sensownego , biwakujemy na klifie nad Safi i ochwili przerwy ruszamy do Oualidii. Nocujemy w Issa Blanca , pięknym hoteliku na plaży.

Dzień 14
Poranny spacer po Atlantyckich klifach Oualidii był niezapomnianym wrażeniem. 5 metrowe długie atlantyckie fale z ogłuszającym hukiem rozbijaja się klif podnosząc kilkunastometrowe pióropusze wody. W miękkiej porowatej skale drążą wneki i kanały przez które wibijaja spore gejzery z kazdym uderzeniem fali , miejscami klif przechodzi w piaskowe zatoki oferujace wytchnienie od wiatru i mozliwosć kąpieli. Jest cieplo i słonecznie. Choć musimy ruszać w droge to obiecujemy sobie wrócić tu jeszcze na prawdziwe morskie wakacje. Howser martwi się o pompe wody , więc jedziemy troszkę wolniej. W El-Jaddida wpadzy na autostradę i jedziemy przez Casablanke i Rabat do Larache. Zmeczeni długim etapem bierzemy maly holel przy wjeździe do miasta.Jutro bedziemy kończyć naszą Marokańska przygodę , szykując sie do sylwestra w cieniu skały Gibraltarskiej.
Komentarze
Darius dnia styczeń 01 2011 13:55:32
Super przygoda, normalnie pozazdrościć. Pozdrawiam i czekamy na fotki.smiley
diner dnia grudzień 13 2012 12:22:40
Swietna sprawa !

--
Domy na sprzedaż w Katowicach
wasio dnia czerwiec 04 2014 15:19:53
Świetnie się Was czyta;-)
--
www.maszynybudowlane24h.pl/maszyny-budowlane-bydgoszcz
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 34
Najnowszy Użytkownik: Stephenacusy
 
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

howser
29/01/2011 23:56
skopiujcie i oglądajcie ;-)

howser
29/01/2011 23:01
Krótki filmik w wykonaniu Howserowej: http://www.youtube.com/wa
tch?v=zZiqoytiElc


Darius
06/01/2011 20:39
A pani Elwira musi chyba przeprosić kundello że miała chwile zwątpienia przed wyjazdem. Jak się okazało dowiózł Was szczęśliwie do domciu. HAHAHAA Pozdrawiam

Darius
05/01/2011 15:19
Super, moje gratulacje- szkoda, że nie mogłem uczestniczyć -wiedziałem o wolnych miejscach ale życie czasem układa inne scenariusze. Super przygoda na pewno była.

hogben
04/01/2011 20:24
Witajcie , juz szcześliwie w domu. 6 stycznia powinienem wrzucic pełny opis ze zdjęciami

Darius
04/01/2011 09:34
Hej, chyba pomału docieracie do domu. Czekamy na relację.

Darius
31/12/2010 19:10
Wszystkiego dobrego w nowym roku !!!!!!!!!!!!!!!! i szczęśliwej podroży powrotnej

hogben
25/12/2010 20:24
Wesołych Świąt !!! Już wrzucamy update

Bilek
25/12/2010 18:08
wszystkiegi dibrego w te święta. ciekawe jak u was?

Darius
24/12/2010 23:53
I jak tam Wam idzie????????????????????
?????????????????????? czekamy na jakieś foto


Archiwum
 
Facebook



 
***** - Dust & Sand Youngtimer Adventures - *****
Powered by PHP Fusion v6.01.6 © 2003-2005

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl